Proza życia z twarzą

- Wrzesień rozpoczął starym zwyczajem edukację dzieci i młodzieży w nowym roku szkolnym 2007/2008. Jest nowy minister... kolejny już... A kłopoty i mordęga, jaką przeżywają rodzice w związku z chaosem panującym w zapotrzebowaniu w podręczniki, zeszyty i w ogóle przybory i stroje obowiązujące, to szkoda mówić...

 To nie Niemcy, gdzie w księgarniach wszystkie podręczniki są pokompletowane do poszczególnych klas i typów szkół; pomoc obsługi sklepu – natychmiastowa i w dodatku z uśmiechem na twarzy. To samo, gdy chodzi o zeszyty, teczki, skoroszyty, pióra, kredki itp. kupuje się w specjalnych sklepach. Tu również są pokompletowane i jednakowe np. do kl. drugiej, czy drugiej gimnazjum. Nie ma tłoku, bo nie szuka się bez końca to tego, to owego... Myślę, że jest to jeden z elementów polityki prorodzinnej.
A czy wiecie Państwo, że wszystkie leki dla dzieci są bezpłatne. Rok szkolny np. w Nadreni Pn. Westwalii rozpoczął się już 6. sierpnia.

- Przy tej okazji nie mogę pominąć programu „Kawa czy herbata”, który widziałam w lipcu z dala od Polski, a który sprawił mi ogromna satysfakcję. Emitowany był z Choszczna, pokazał jakże bogatą działalność kulturalną i nie tylko np. zupełnie nie urzędniczą. Choszczno ma np. Klub Wzajemnej Adoracji, w ramach, którego różne grupy zawodowe i społeczne prowadzą rozgrywki  np. w badmintona (nauczyciele, lekarze, pocztowcy, bezrobotni i inni).  Pracownicy więzień organizują mistrzostwa Polski w kometkę. W Choszcznie działa Klub Nurków; Choszczeński „Bony M.”. Istnieje tu Klub Szermierki Japońskiej, z którego 2 zawodników reprezentuje Polskę na mistrzostwach np. w Paryżu. Choszczno szczyci się takimi ludźmi jak: Łukasz Wyrzykowski – astronom, który zawędrował aż do Cambridge, gdzie prowadzi wykłady i badania naukowe. Jego brat Szymon Wyrzykowski to dziś dyrygent znanego na świecie chóru Politechniki Szczecińskiej; jest on także dyrygentem orkiestry Stowarzyszenia Mozart. A któż z nas nie zna sportowca – medalisty Pawła Czapiewskiego. To także choszcznianin.

- A u nas  - dziś historyczna apteka ma już nowy dach; kiedyż reszta? W parku miejskim (młodzież?) śmieci aż do przesady łuskami słonecznika, pomimo że są tu kosze na odpadki. Nie skomentuję tego.

- Jeszcze, nie tylko mnie bulwersuje widok ogrodu, okalającego domek przy Stodolnej 8; czyżby nie miał on gospodarza...Powyrywane, połamane sztachety w płocie. Trudno mi o tym mówić, ale mój żal podzielają tylko drzewa owocowe, które posadziłam z moimi dziećmi przed laty, które owocują, nie mogąc doczekać się dojrzewania, bo zielone owoce niszczą grasujące tu z osiedla dzieci. Tylko winogron pnie się po swojemu do słońca na południowej ścianie przy oknie, mając nadzieję na chociaż kilka dojrzałych kiści. Co dalej z tym ogrodem?

                                                     Urszula Berlińska
 

Copyright (c) 2004 Echo Barlinka